
Najlepszym sposobem uniknięcia rewanżyzmu w Rosji po upadku reżimu Putina jest okupacja kraju poprzez rozmieszczenie w dużych miastach baz NATO i Sił Zbrojnych Ukrainy. Oświadczył o tym podczas „Zjazdu Deputowanych Ludowych” (ros. Съезд народных депутатов) w Warszawie aktywista ruchu „Wolna Ingermanlandia”, historyk i dziennikarz Maksim Kuzachmietow. W przeciwnym razie, uważa Kuzachmietow, władzę w Rosji bardzo szybko przejmie „zbiorowy Girkin”.
„Zjazd Deputowanych Ludowych”, któremu przewodniczy były deputowany Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Ilja Ponomariow, regularnie obraduje w Warszawie od jesieni 2022 roku. Nieformalnie organizację tę określa się mianem „parlamentu na uchodźstwie”. W pracach Zjazdu uczestniczą byli rosyjscy deputowani.
W sobotę, 27 czerwca, w Warszawie rozpoczęła się kolejna sesja Zjazdu Deputowanych Ludowych. Jej uczestnicy zdążyli już omówić kwestie uznania Rosji za państwo sponsorujące terroryzm oraz mechanizmy występowania regionów z Federacji Rosyjskiej po upadku reżimu Putina.
Maksim Kuzachmietow, który przyjechał na zjazd jako gość, zabrał głos i oświadczył z mównicy, że po klęsce Putina Rosja może z łatwością powtórzyć los Niemiec z okresu międzywojennego. Według historyka „istnieje tylko jeden pewny, gwarantowany sposób”, aby zapobiec dojściu rewanżystów do władzy.
— To rozmieszczenie na terytorium Rosji baz wojskowych NATO lub Sił Zbrojnych Ukrainy. I to na długo. Na dziesięciolecia. Co najmniej w miastach milionowych. To de facto okupacja — powiedział aktywista „Wolnej Ingermanlandii”, przyznając, że jest to „bardzo bolesna kwestia” i że „wyborcom się to nie spodoba”, ale innego rozwiązania nie widzi.
— W każdych wyborach w Rosji — nawet gdyby odbyły się już dziś — może z łatwością zwyciężyć rewanżysta, taki zbiorowy Girkin. Weteran wojenny, bardzo popularny, taki, który spodoba się wyborcom i będzie mówił prostym, zrozumiałym językiem. Jedyną gwarancją, by temu zapobiec — a nie potrzeba do tego wielu sił — jest rozmieszczenie kilku batalionów w największych miastach, które w razie wojskowego puczu będą mogły szybko zareagować — powiedział Kuzachmietow.
Jako przykład aktywista wskazał okupację i zarząd zewnętrzny, którym podlegała zachodnia część Niemiec po ich klęsce w II wojnie światowej.
— Hitler był u władzy przez 12 lat i do tego stopnia zatruł świadomość Niemców, że w latach pięćdziesiątych socjologowie łapali się za głowę. Miliony ludzi uważały bowiem, że „to nas napadnięto, my się broniliśmy, zostaliśmy oszukani, to wszystko jest niesprawiedliwe”… Rewanżyzm utrzymywał się aż do lat sześćdziesiątych, kiedy dorosło nowe pokolenie. Ale przez cały ten czas wszystko odbywało się pod zarządem zewnętrznym. To kolejny aktualny temat: zarówno dla Rosji, jak i dla jej regionów idealnym rozwiązaniem byłby również zarząd zewnętrzny — podsumował Maksim Kuzachmietow.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
