
Kwestia możliwej mobilizacji w Polsce okazała się wygodnym narzędziem do zmierzenia nastrojów patriotycznych wśród polskiej prawicy. Okazało się, że nawet Grzegorzowi Braunowi łatwo przychodzi wojownicza retoryka, gdy mowa o obronie Polski przed takimi mitycznymi zagrożeniami jak ukraińscy migranci. Kiedy jednak mowa o całkiem realnej agresji ze strony Rosji, ton Brauna nagle łagodnieje.
Zgodnie z polskim prawem mobilizacja może zostać ogłoszona jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Po jej ogłoszeniu część rezerwistów ma obowiązek stawić się w jednostce wojskowej w ciągu kilku godzin. Obowiązek wojskowy dotyczy polskich obywateli niezależnie od tego, czy przebywają w Polsce, czy za granicą, choć w przypadku osób stale mieszkających za granicą i posiadających podwójne obywatelstwo istnieją wyjątki.
Właśnie na tym tle warto przyjrzeć się środowiskom skrajnej prawicy.
Lider Nowej Nadziei Sławomir Mentzen nie tylko uznaje możliwość wojny z Rosją, ale wykorzystuje ją jako argument na rzecz masowego przygotowania wojskowego. We wrześniu powiedział w Sejmie, że Polska jest niewystarczająco przygotowana do konfliktu: brakuje amunicji, obrony przeciwlotniczej, wyszkolonych rezerw oraz obrony cywilnej.
1 października Mentzen opowiedział się za przywróceniem obowiązkowego szkolenia wojskowego dla 19-latków. Jego zdaniem zawodowa armia nie wystarczy do obrony Polski przed Rosją. W tym kontekście mówił również wprost o tych, którzy mogą próbować wyjechać z kraju: w razie wojny, uważa Mentzen, może nie być czasu na ucieczkę za granicę.
Zupełnie inaczej wygląda stanowisko Grzegorza Brauna. Jeszcze w lutym 2024 roku mówił w Sejmie, że nie widzi „realnych, praktycznych, konkretnych” podstaw do wojny Polski z Rosją i oskarżał władze o przyzwyczajanie społeczeństwa do perspektywy takiego konfliktu.
I tutaj pojawia się interesujący kontrast. Ksenofobiczna retoryka Brauna dość szybko znajduje konkretnych wrogów wewnątrz kraju — Ukraińców, migrantów w ogóle, zwolenników wspierania Ukrainy. Kiedy jednak mowa o państwie, które Polska oficjalnie uznaje za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa, ton się zmienia: zamiast wzywać społeczeństwo do mobilizacji w obliczu możliwej rosyjskiej agresji, Braun mówi, że zagrożenie wojną z Rosją w rzeczywistości nie istnieje i potrzebna jest deeskalacja.
W teorii Braun domaga się wzmocnienia polskiej suwerenności i sił zbrojnych, ale kiedy przychodzi do konkretnych przykładów rosyjskiej agresji, okazuje się, że miał na myśli coś innego.
„Wsсhody” dopiero we wrześniu szczegółowo analizowały działania Kremla zmierzające do eskalacji:
Chodzi zarówno o liczne incydenty związane z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej lub wydarzeniami w bezpośrednim sąsiedztwie polskich granic.
Chodzi również o groźby rosyjskich propagandystów, że „zrzucą” na Polskę rakietę.
A także o słowa doradcy prezydenta Rosji Nikołaja Patruszewa, który stwierdził, że w przypadku wojny z Rosją „polska państwowość przestanie istnieć w ciągu 2–3 dni”.
Wreszcie — o całkiem świeżą obietnicę czołowego propagandysty Władimira Sołowjowa, że „zrobi wszystko w pył”:
„Wobec Bałtów, Polaków, Francuzów, Niemców, Brytyjczyków, wszelkiego innego skandynawskiego i innego tałatajstwa, które coś sobie o sobie ubzdura — dobrzy nie będziemy. Będziemy sprawiedliwi. A w tej sprawiedliwości — bezlitośni”.
Wydawałoby się, że w takich okolicznościach rozmowa o patriotyzmie powinna nieuchronnie obejmować również kwestię gotowości samego polskiego społeczeństwa do obrony kraju. W tym także — gotowości do mobilizacji.
Braun jednak nadal podaje w wątpliwość sam scenariusz wojny z Rosją. A im głośniejsze stają się groźby płynące z Moskwy, tym ciekawiej wyglądają jego własne propozycje zapobiegania temu konfliktowi.
W maju 2026 roku, występując w Wilnie, Braun stwierdził, że „Wilno i Warszawa podżegają do wojny”, podczas gdy on sam, przeciwnie, „podżega do pokoju”. Wezwał do deeskalacji i powiedział, że nie można dopuścić do tego, by Polacy i Litwini zostali „wciągnięci w ten konflikt”.
Miesiąc później ta retoryka znalazła całkiem praktyczną kontynuację. 11 czerwca przedstawiciele partii Brauna wzięli udział w przyjęciu w rosyjskiej ambasadzie w Warszawie. Dyrektor biura parlamentarnego Konfederacji Korony Polskiej Piotr Heszen mówił o konieczności normalizacji stosunków z Moskwą oraz odbudowy kontaktów handlowych, kulturalnych i międzyludzkich. Według jego słów wizyta była uzgodniona z Braunem.
Na tym tle kwestia mobilizacji nabiera zupełnie innego znaczenia.
Jeśli mowa o obronie Polski, sprawdzian z patriotyzmu zaczyna się nie od tego, jak głośno polityk mówi o Ukraińcach, migrantach czy „obcych wpływach”. Zaczyna się tam, gdzie pojawia się realne zagrożenie — i realna cena jego odparcia.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
