
W cieniu skandalu wokół zwrotu Orderu Orła Białego niemal niezauważenie przeszła znacznie ważniejsza wiadomość. Pokazuje ona, że w relacjach polsko-ukraińskich wciąż możliwy jest postęp — nawet w tak trudnej kwestii jak pamięć historyczna. Na początku czerwca Ukraina zgodziła się na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w powiecie lubomlskim. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) nazwał tę decyzję „gestem wobec Polski”.
Taki obrót spraw dowodzi, że praktyka zamiast konfrontacji jest możliwa. Polska strona potrafi wypracować realny postęp w dialogu historycznym, gdy konsekwentnie stosuje dostępne narzędzia wpływu i pragmatyczne podejście. Nie jest to powód do nadmiernego optymizmu ani do osłabiania stanowiska, lecz raczej potwierdzenie, że kwestie pamięci historycznej mogą posuwać się naprzód, nawet jeśli strona ukraińska wykazuje selektywność w swoich działaniach. W warunkach, w których rosyjskie zagrożenie pozostaje głównym regionalnym niebezpieczeństwem, umiejętność obrony własnych interesów w sferze pamięci nabiera strategicznego znaczenia dla państwa polskiego.
Krok w kierunku normalizacji dialogu
Dla polskiego społeczeństwa wydarzenia na Wołyniu w latach 1943–1945 nie są po prostu jednym z tragicznych epizodów II wojny światowej, lecz głęboką, wciąż otwartą raną w pamięci zbiorowej. Działania OUN-UPA pozostawiły ślad, który wymaga nie tylko uznania faktów, ale konkretnych działań zmierzających do odnalezienia, identyfikacji i godnego pochówku ofiar. Te wydarzenia są w Polsce postrzegane jako zbrodnia, która domaga się prawdy i pamięci, a nie politycznych kompromisów rozmywających odpowiedzialność.
Warto podkreślić, że mowa o odpowiedzialności konkretnych formacji — Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii — a nie o generalizowaniu na cały naród ukraiński. Polska pamięć historyczna zachowuje to rozróżnienie, koncentrując się na ofiarach i konieczności ich upamiętnienia.
Otwarte rany Wołynia kształtują stosunek polskiego społeczeństwa do wszelkich kroków w relacjach dwustronnych. Gdy władze ukraińskie zgadzają się na prace praktyczne, jest to odbierane jako krok w kierunku normalizacji dialogu. Pamięć o ofiarach pozostaje fundamentalnym elementem polskiej tożsamości, a polskie instytucje, takie jak IPN, konsekwentnie pracują nad jej zachowaniem i dokumentacją.
Obecna sytuacja: gesty i sprzeczności
Zgoda na ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej w czerwcu 2026 roku stała się zauważalnym gestem praktycznym. Jak poinformował IPN, 4 czerwca otrzymano potwierdzenie od Ministerstwa Kultury Ukrainy na prowadzenie prac w tych dziś nieistniejących miejscowościach. Wcześniej prowadzono tam już działania poszukiwawcze, w trakcie których odkryto masowe groby. Nowa faza ma umożliwić kontynuację identyfikacji szczątków polskich ofiar zamordowanych 30 sierpnia 1943 roku.
Ten krok wyróżnia się na szerszym tle. Ukraińskie władze okresowo wykazują gotowość do praktycznych rozwiązań — na przykład wcześniejsze zgody na prace w innych miejscach w latach 2025–2026.
Analiza obecnej sytuacji pokazuje, że dialog nie utknął w martwym punkcie, ale też nie przeszedł w pełne pojednanie. Ukraińskie władze, działając w warunkach pełnoskalowej wojny, muszą balansować między różnymi czynnikami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Dla polskiej strony kluczowy pozostaje jednak rezultat: konkretne ekshumacje i możliwość godnego pochówku ofiar. Podkreśla to, że postęp jest możliwy właśnie poprzez pragmatyczne kroki, a nie deklaracje. Sprzeczności trwają, lecz nie blokują całkowicie możliwości posuwania się naprzód, gdy Polska konsekwentnie broni swojego stanowiska.
Mechanizmy wpływu: dyplomacja i dźwignie
Polska strona dowodzi, że w relacjach z Ukrainą kwestie historyczne dają się przesuwać naprzód przy połączeniu wysiłków dyplomatycznych i skutecznych narzędzi wpływu. Doświadczenie polskiej państwowości, gromadzone przez dziesięciolecia, pozwala efektywnie wykorzystywać instrumenty dostępne w formacie dwustronnym, w ramach UE i NATO oraz w kontekście wsparcia Ukrainy wobec rosyjskiej agresji.
Polska dyplomacja korzysta z szerszego kontekstu: roli Warszawy we wspieraniu Kijowa na arenie międzynarodowej, powiązań gospodarczych i wojskowych oraz wpływu w strukturach europejskich. Gdy ukraińskie władze otrzymują jasne sygnały o znaczeniu tematu historycznego dla polskiego społeczeństwa, stają się możliwe kroki praktyczne. Przykłady poprzednich sukcesów pokazują, że systemowe podejście przynosi rezultaty.
Czynnik rosyjski pozostaje ważnym elementem zewnętrznym. Moskwa tradycyjnie jest zainteresowana eskalacją polsko-ukraińskich sporów, wykorzystując je w swojej propagandzie do osłabiania jedności regionu. W tym sensie zdolność polskiej strony do osiągania postępu w dialogu historycznym odbiera Kremlowi jeden z narzędzi wpływu. Polskie interesy w sferze pamięci nie są przy tym poświęcane bieżącej koniunkturze wojennej — przeciwnie, ich obrona wzmacnia pozycję Polski jako wiarygodnego i zasadniczego partnera.
Doświadczenie pokazuje, że ukraińskie władze są w stanie podejmować decyzje odpowiadające polskim oczekiwaniom. Nie oznacza to braku problemów, lecz potwierdza skuteczność pragmatycznego podejścia.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
