
Ostatnie pół roku Rosja miesięcznie traci więcej żołnierzy, niż rekrutuje, a w budżecie kończą się pieniądze. Rosyjskiego dyktatora stawia to przed koniecznością kardynalnego przeglądu warunków „kontraktu społecznego”. Nowe mięso armatnie najprawdopodobniej będzie masowo pozyskiwane w trybie przymusowym, a Kremlowi pomogą w tym organy represji przeprofilowane pod nowe zadania.
Taka jest prognoza publicysty „WSCHODÓW” — uczestnika działań bojowych i dziennikarza Aleksieja Baranowskiego, którą podzielił się z kanałem telewizyjnym „Kyjiw” oraz na swoim kanale telegramowym. Pierwszy emigracyjny magazyn publikuje uzupełnioną o niezbędne liczby i wyjaśnienia wersję jego oceny.
„Azow” wrócił do Mariupola, ale jest pewien niuans
Najpierw — kontekst:
Madjar: „Przez pięć miesięcy z rzędu Rosjanie tracą w Ukrainie więcej żołnierzy, niż mobilizują”
Dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy Robert Browdi, bardziej znany pod pseudonimem Madjar, przytacza na potwierdzenie swoich słów następujące liczby. Od grudnia do kwietnia FR zmobilizowała i zakontraktowała 148,4 tys. osób, a straty sanitarne i bezpowrotne państwa-agresora od porażeń wyłącznie dronami za ten sam okres wyniosły 156,7 tys. osób. Według Browdiego wskazana liczba rosyjskich strat łatwo poddaje się weryfikacji w systemie świadomości sytuacyjnej Delta, w którym na dziś zarejestrowanych jest ponad 200 tys. aktywnych użytkowników.
Dowódca 3. korpusu armijnego Andrij Biłecki: „Najbliższe 6–9 miesięcy może stać się przełomowymi w wojnie”
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski: „Otrzymujemy także coraz więcej wewnętrznych rosyjskich informacji o przygotowaniach do dodatkowej mobilizacji w państwie-agresorze. Przede wszystkim celem jest skompensowanie szczególnie wysokich strat rosyjskiej armii na okupowanym terytorium Ukrainy. Polityczne kierownictwo Rosji postawiło zadanie zwiększenia kontyngentu okupacyjnego”
A więc już od pół roku FR miesięcznie traci więcej żołnierzy, niż rekrutuje. Cyferki tam w poście Madjara są, wszystkie anihilacje z wideofiksacją. Strefa śmierci rośnie, drony dobijają także w głąb FR i przecinają logistykę na tymczasowo okupowanych ukraińskich terytoriach („Azow” wrócił do Mariupola, ale jest pewien niuans). Odpowiednio Putin potrzebuje więcej mięsa armatniego — wzmocnienie mobilizacji będzie. Rozmawialiśmy o tym z kanałem telewizyjnym „Kyjiw”.
Kto nie w dronach — ten idzie na mięso
Główne tezy:
1) Jeśli do tej pory mobilizacja w FR odbywała się za pomocą marchewek — wielomilionowych wypłat za podpisanie kontraktu — to teraz stopniowo kończą się zarówno marchewki w budżecie, jak i głupki, którzy łapią się na tę przynętę. Kończy się model dobrowolnego werbunku opartego na pieniądzach — zaczyna się etap przymusu. Odpowiednio reżim będzie przechodził do stosowania kija. Po umocnieniu putinowskiej wertykali RUBOP-y przeformatowano w tzw. Centra E — rosyjskie struktury do walki z „ekstremizmem”. Pogromców przestępczości zorganizowanej rzucono do walki z „ekstremistami”.
„Ekstremiści” już wszyscy siedzą w więzieniach albo na emigracji, odpowiednio nie zdziwię się, jeśli walkę z innomyśleniem pozostawi się w kompetencji FSB, a oddziały policji politycznej ponownie się przeprofiluje — tym razem do walki z przestępstwami wojennymi. A głównym przestępstwem wojennym w FR jest oczywiście uchylanie się od służby wojskowej. Profit.
2) Rosyjskie jednostki bezzałogowe „Rubikon” itd. również aktywnie się skalują i wysysają kadrowe soki ze zwykłych jednostek Sił Zbrojnych FR. Odpowiednio nadchodząca mobilizacja będzie nastawiona na uzupełnianie wakatów mięsa armatniego. Kto nie w dronach — ten idzie na mięso. Tradycji marszałka Żukowa — czyli zasypywania wroga masą ludzi — w rosyjskiej armii nikt odwoływać nie będzie, a innych sposobów, by choć gdzieś i choć jakoś posuwać się naprzód, armia okupacyjna nie ma.
3) Kiedy Putin sugeruje, że SWO wkrótce się skończy — to operacja psychologiczno-informacyjna Kremla. Ale mało kto zrozumiał, do kogo ta operacja jest skierowana. W Putinlandzie jest cholernie dużo bardzo cwaniackich ludzi, którzy są wystarczająco mądrzy, by nie podpisywać kontraktu właśnie teraz (bo można zdechnąć), ale którym bardzo chce się chapnąć milionik.
Uważnie śledzą trendy i wyłapują sygnały, kiedy ta wojna się skończy, żeby podpisać kontrakt w ostatnim momencie. Zdążyć dostać wypłaty, ale żeby wojna wkrótce się skończyła. Właśnie tych cwaniaczków, którzy chcą oszukać system, podgrzewa Putin:
„SWO wkrótce się skończy, chodźcie do mnie bliżej, banderlogi” — jak pogardliwie mówi kremlowska propaganda.
Raport o mobilizacji zakończony.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
