
Krótkoterminowa korzyść polityczna wynikająca z głośnego gestu — zwłaszcza jeśli dotyczy on pamięci historycznej i symboliki — niemal zawsze w pierwszej chwili wydaje się przekonująca. Sprawa decyzji Karola Nawrockiego dotyczącej Orderu Orła Białego i Wołodymyra Zełenskiego należy właśnie do tej kategorii: szybko przekłada się na zyski polityczne w kraju, mobilizację elektoratu i wrażenie „twardej postawy”.
Jednak tego typu działania mają także efekt długofalowy, który ujawnia się z czasem i często niweluje pierwotne korzyści. Osłabienie polsko-ukraińskiego partnerstwa w obecnych realiach nie jest wyłącznie dwustronnym sporem historycznym. To kwestia bezpieczeństwa strategicznego, wpisana w szerszy kontekst regionalny.
Najnowszy raport analityczny Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych oraz ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji jasno wskazuje, że Polska pozostaje jednym z kluczowych kierunków rosyjskich operacji FIMI (Foreign Information Manipulation and Interference — zagraniczne manipulowanie informacją i ingerencja).
Powód jest prosty: polsko-ukraińska współpraca pozostaje kluczowa dla stabilności wojskowej, logistycznej i politycznej Ukrainy oraz wschodniej flanki Unii Europejskiej. W konsekwencji wszelkie napięcia między Warszawą a Kijowem stają się naturalnym celem zewnętrznych operacji wpływu.
Działania rosyjskich struktur FIMI trudno sprowadzić do klasycznej dezinformacji. Często opierają się one na rzeczywistych faktach historycznych lub wypowiedziach współczesnych polityków. Ich ostatecznym celem nie jest jednak informowanie, lecz zniekształcanie obrazu rzeczywistości i wzmacnianie podziałów społecznych.
Sprawa odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego prawdopodobnie nie została jeszcze ujęta w najnowszym raporcie, który analizuje szerszy materiał z ostatnich lat. Nie zmienia to jednak faktu, że tego typu wydarzenia szybko stają się elementem rosyjskich narracji informacyjnych, ponieważ wpisują się w już istniejące linie przekazu.
„Zarejestrowany wzorzec wzrostu aktywności FIMI wokół wydarzeń wyborczych (wybory parlamentarne na Węgrzech w kwietniu 2026 r., wybory prezydenckie w Polsce oraz wybory parlamentarne w Niemczech w 2025 r.) wskazuje, że procesy demokratyczne w Europie są jednym z głównych wektorów eksploatacji. Europejska i międzynarodowa opinia publiczna staje się obiektem narracji dostosowanych do wykorzystania istniejących napięć społecznych” — czytamy w raporcie.
Zbrodnia wołyńska nie jest konstruktem ani wymysłem — to realna rana historyczna obecna w polskiej pamięci zbiorowej. Właśnie dlatego jest ona regularnie wykorzystywana w operacjach informacyjnych: nie po to, by prowadzić debatę historyczną, lecz by ją politycznie radykalizować. Logika tych działań polega na utrzymywaniu obu społeczeństw w stanie wzajemnych oskarżeń i blokowaniu procesu długofalowego pojednania.
Oddziaływanie ma charakter symetryczny. W Polsce pojawiają się narracje o „niewdzięczności” i „zagrożeniu” ze strony Ukraińców, w tym uchodźców. Na Ukrainie — o „roszczeniach historycznych” Polski i ukrytych ambicjach terytorialnych.
Istotną rolę odgrywają również manipulacje wizualne — tzw. „mapaganda”, czyli wykorzystanie map do budowania wrażenia już dokonanych lub planowanych zmian granic. Jest to szczególnie skuteczne, ponieważ upraszcza złożone relacje polityczne do poziomu prostych, emocjonalnych obrazów.

Na tym tle stanowisko Donalda Tuska, wzywające do powściągliwości i deeskalacji, może wydawać się mniej atrakcyjne w krótkiej perspektywie politycznej. Nie daje ono natychmiastowego efektu emocjonalnego ani szybkich zysków politycznych. Jednak w ujęciu strategicznym pozostaje ono najbardziej racjonalne — uwzględnia bowiem zarówno politykę wewnętrzną, jak i zewnętrzny wymiar zagrożeń, w którym presja informacyjna ze strony Rosji ma charakter stały i systemowy.
Dlatego obecny konflikt wokół kwestii historycznych należy traktować nie jako odrębne wydarzenie polityczne, lecz jako element szerszego środowiska informacyjnego, w którym każda rysa w relacjach polsko-ukraińskich może zostać wykorzystana przez zewnętrzne ośrodki wpływu. W takim układzie krótkoterminowe zyski polityczne mogą zostać zneutralizowane przez długofalowe straty strategiczne — zwłaszcza jeśli pokrywają się z interesami aktora konsekwentnie dążącego do osłabienia tego partnerstwa.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
