
FOTOREPORTAŻ
Kilka tysięcy Białorusinów wyszło w sobotę, 28 marca, na marsz poświęcony Dniu Woli — 108. rocznicy proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej.
Marsz tradycyjnie rozpoczął się na placu Trzech Krzyży, gdzie zgromadzeni rozwinęli ogromne, 330-metrowe płótno biało-czerwono-białej flagi. Sztandar w tych barwach był symbolem państwowym BRL, która istniała nieco ponad osiem miesięcy — od 25 marca do 3 grudnia 1918 roku — zanim jej terytorium zostało zajęte przez bolszewików.
Po rozpadzie ZSRR Białoruś przywróciła tę flagę, jednak już w 1995 roku, po dojściu do władzy dyktatora Aleksandra Łukaszenki, przyjęto nowe symbole państwowe, opracowane na podstawie flagi i herbu BSRR.
We współczesnej Białorusi demonstrowanie biało-czerwono-białej flagi jest karane przez aparat represji. W 2021 roku prokuratura generalna kraju zainicjowała procedurę uznania tego historycznego symbolu Białorusinów za „ekstremistyczny”. Formalnym pretekstem była petycja podpisana przez zaledwie 100 osób.
Nie mniej brutalnie w ostatnich latach tłumione są w kraju próby obchodzenia Dnia Woli. De facto główną przestrzenią organizacji wydarzeń związanych z tym świętem od początku pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie stała się Warszawa, gdzie mieszka najliczniejsza białoruska diaspora, w tym wielu liderów opozycji wobec reżimu Łukaszenki.
W sobotniej akcji wzięli udział m.in. liderka Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Swiatłana Cichanouska oraz jej zastępca i szef Narodowego Zarządzania Antykryzysowego (NAU) Paweł Łatuszka.
Zdjęcia w galerii można przewijać jak strony w albumie:
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”








































