
Emigrantka polityczna i członkini Antywojennego Komitetu Rosji Anastazja Szewczenko wezwała europejskich polityków do aresztowania Rosjan, którzy przyjadą na Biennale w Wenecji, oraz wymiany ich na ukraińskich jeńców wojennych. Oświadczenie padło 28 marca w Rzymie podczas konferencji „Europa, której nam brakuje”.
Kontekst. „Europa, której nam brakuje” to konferencja poświęcona przyszłości Europy, demokracji i roli UE. Uczestniczą w niej politycy, w tym deputowani do Parlamentu Europejskiego i Senatu Włoch, a także eksperci i przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego.
W 2026 roku Rosja weźmie udział w Biennale w Wenecji po raz pierwszy od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Informacja ta wywołała protesty części europejskich polityków oraz rosyjskich emigrantów politycznych. Antywojenny Komitet Rosji wydał w tej sprawie oświadczenie 13 marca, nazywając udział Rosji w jednym z najbardziej znanych forów sztuki na świecie „hańbą dla Europy” i „prezentem dla rosyjskiej machiny propagandowej”. Jednocześnie AKR powstrzymał się w opublikowanym dokumencie od jakichkolwiek radykalnych propozycji.
Po swoim wystąpieniu Anastazja Szewczenko zaznaczyła, że była to jej prywatna inicjatywa, niezwiązana z AKR. Mimo to Komitet nie zdystansował się od jej rzymskiego przemówienia, a wręcz przeciwnie — rozpowszechnił je w mediach społecznościowych.
Reakcję na wypowiedź Szewczenko przeanalizujemy na łamach magazynu „Wschody” w późniejszym terminie. Teraz publikujemy jej przemówienie w całości:
Kiedy mówimy o Europie, której dziś tak bardzo brakuje, myślę o Pawle Artiomence, ukraińskim jeńcu wojennym, który od prawie czterech lat przebywa w rosyjskiej niewoli.
Jakieś dwa lata temu, podczas jednego z rzadkich telefonów z więzienia, продиктовал mi listę swoich towarzyszy – rannych lub ciężko chorych w niewoli. Czterdzieści cztery nazwiska. Prosił, by przekazać te imiona europejskim władzom i pomóc im wrócić do domu. On wciąż wierzy w Europę. Tymczasem wszyscy więźniowie z tej listy nadal pozostają w rosyjskich więzieniach.
Jestem Rosjanką. Jestem demokratką.
W 2019 roku zostałam aresztowana w Rosji. Kiedy byłam pod aresztem domowym, moja starsza córka zmarła w szpitalu. Na jej pogrzeb przyszłam z elektroniczną bransoletą na nodze, pod policyjnym nadzorem. Proszę was, byście na chwilę zatrzymali w sobie ten obraz. Nie po to, by wzbudzić wasze współczucie. Chcę, żebyście zrozumieli, co ten system robi nie tylko z dysydentami i przeciwnikami politycznymi, lecz także z najbardziej osobistymi, najbardziej ludzkimi momentami życia.
On nie zostawia cię w spokoju nawet w żałobie. Stoi nad trumną twojej córki w mundurze – żebyś nigdy nie zapomniał, kto tu jest panem. Taka jest logika putinowskiego państwa. Totalna kontrola.
Pomyślcie, co to państwo robi z ukraińskimi dziećmi na okupowanych terytoriach. Dzieci są resocjalizowane. Wciska się im inną historię, inną tożsamość, inną lojalność. Rosja okupuje nie tylko ziemie.
Ona okupuje umysły.
Obecnie mieszkam na Litwie z córką i synem. I dopóki tu jestem, nie opuszcza mnie pytanie: czy oni tam są bezpieczni? Czy wasze dzieci we Włoszech są bezpieczne przed rosyjską propagandą? Kreml już tutaj werbuje włoskie dzieci do obozu „Artek” na okupowanym Krymie. Kreml już tutaj promuje rosyjskich artystów współpracujących z krwawym reżimem na Biennale w Wenecji.
Proszę was: nie opuszczajcie rąk. Znajdźcie w sobie odwagę, by walczyć.
Nie pozwólcie Putinowi dyktować wam reguł. Grajcie według własnych zasad. Bądźcie nieprzewidywalni. Bądźcie szybcy. Chce Biennale? Dobrze. Zatrzymajcie tych rosyjskich artystów, a w zamian czterdziestu czterech jeńców wojennych z problemami zdrowotnymi powinno znaleźć się na wolności. Zróbcie to dla Ukrainy, która stoi na pierwszej linii obrony demokratycznych wartości.
Każda dostarczona broń, każde wprowadzone sankcje, każdy chroniony uchodźca – to głos za to, jakim kontynentem Europa chce być.
Propaganda, tortury, totalna kontrola – oto co Rosja wam eksportuje. Stawiajcie opór.
Europie, której nam brakuje, nie brakuje wartości. Brakuje jej odwagi, by je bronić tam, gdzie ta obrona naprawdę coś kosztuje. A ona naprawdę coś kosztuje. Ja chowałam córkę, będąc pod aresztem. Straciłam dom. Dziś jestem poszukiwana listem gończym.
Rosja wszczęła przeciwko mnie kilka nowych spraw karnych – o terroryzm i gwałtowne przejęcie władzy.
Pomagam ukraińskim jeńcom. Występuję przeciwko Putinowi. W języku Putina to terroryzm. Dla mnie – to polityka.
Stoję tu, we Włoszech, żywa, ponieważ Europa dała mi przestrzeń do istnienia. Proszę was, abyście uczynili tę przestrzeń mniej warunkową. Proszę was, abyście stali się Europą z zębami. Europą, której starcza odwagi, by bronić tych, którzy w nią wierzą.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
