
Jak globalny handel wystawia na próbę polską solidarność i suwerenność żywnościową?
Jeśli przyjrzymy się protestom polskich rolników z należytą uwagą, ukażą się one jako głęboki moralny apel o reformę europejskich instytucji. To wołanie o sprawiedliwość w erze globalizacji, która stawia Polskę przed rozdzierającym dylematem: jak pogodzić międzynarodową solidarność z ochroną własnej gospodarki, nie ulegając pokusie izolacjonizmu ani ksenofobii?
Te manifestacje, rozbrzmiewające na ulicach od kilku lat, ukazują, jak handel żywnością stał się areną nie tylko ekonomicznych, lecz także etycznych konfliktów. Nie chodzi jedynie o żądania skierowane do instytucji UE – takich jak Komisja Europejska – dotyczące realnych rozwiązań zapobiegających dumpingowi i zapewniających równowagę rynkową. Chodzi o to, że decyzje podejmowane w Brukseli decydują o przetrwaniu tysięcy polskich rodzin rolniczych, co czyni zrozumiałym, dlaczego emocje tak łatwo biorą górę, a pokusa wskazania konkretnego narodu jako winowajcy staje się silna.
Weźmy pod uwagę ostatnie wydarzenia: w grudniu 2025 roku w ponad 170 miejscach w całej Polsce rolnicy wyszli na drogi z transparentami „Stop Mercosur”, blokując trasy i protestując przeciwko umowie handlowej UE z południowoamerykańskim blokiem. Te manifestacje, kontynuowane w styczniu 2026 roku z kulminacją zaplanowaną na 9 stycznia w Warszawie, stanowią reakcję na napływ taniej żywności produkowanej bez przestrzegania europejskich standardów sanitarnych i środowiskowych. Podobnie import z Ukrainy, nasilony od 2022 roku w geście solidarności wobec rosyjskiej agresji, stał się źródłem napięć: z jednej strony Polska wspiera Kijów, dostarczając pomocy wartej miliardy euro, z drugiej – lokalni producenci tracą na nierównej konkurencji, co grozi upadkiem całych gospodarstw. To klasyczny etyczny konflikt: czy lojalność wobec sojusznika walczącego z autorytarnym reżimem może usprawiedliwiać destrukcję własnej gospodarki rolnej?
W szerszym, globalnym kontekście Polska – jako siódmy co do wielkości producent żywności w UE i kluczowy eksporter (wartość eksportu rolno-spożywczego przekroczyła 50 mld euro w 2025 roku) – może stać się awangardą zmian. Unikając pułapek populizmu, Warszawa ma szansę lobbować za reformą Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), czyniąc ją narzędziem obrony demokracji przed manipulacjami globalnych mocarstw. W końcu w świecie, gdzie handel służy nie tylko zyskom, lecz także celom geopolitycznym, Polska musi wybrać drogę, która chroni zarówno jej granice, jak i fundamentalne wartości.
Od sowieckich kolektywizacji do unijnej biurokracji
Zwróćmy uwagę na historię. W latach trzydziestych XX wieku władze sowieckie, pod pretekstem kolektywizacji, rozpętały terror wobec polskich i ukraińskich chłopów, konfiskując zboże i skazując miliony na głód. Na Ukrainie Hołodomor pochłonął od 3 do 6 milionów ofiar, w tym wielu Polaków, a po 1939 roku, w okresie sowieckiej okupacji, deportowano z Kresów Wschodnich ponad milion osób, głównie na Syberię i do Kazachstanu. Handel żywnością stał się wówczas narzędziem kontroli politycznej: Stalin manipulował dostawami, by złamać opór wsi. Te doświadczenia głęboko zakorzeniły w polskiej świadomości zbiorowej nieufność wobec centralnego planowania, które ignoruje los zwykłych ludzi. Dziś podobne obawy budzą luki w umowach handlowych UE, pozwalające na napływ taniego importu, który osłabia lokalne gospodarki i zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu.
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Wspólna Polityka Rolna (WPR) miała być antidotum na te historyczne traumy, oferując dopłaty i stabilność. Budżet WPR na lata 2021–2027 wyniósł około 387 mld euro, z czego Polska otrzymała znaczną część – ponad 30 mld euro na płatności bezpośrednie i rozwój obszarów wiejskich. Jednak propozycje na kolejną perspektywę (2028–2034) przewidują redukcję do około 300 mld euro, co oznacza nominalny spadek o ponad 20%, a w ujęciu realnym – uwzględniając inflację – nawet więcej. Te cięcia, połączone z priorytetem dla globalnych umów handlowych, takich jak ta z Mercosur, osłabiają ochronę europejskich rolników. Protesty w latach 2024–2026, w tym masowe blokady dróg w blisko 200 miejscach 30 grudnia 2025 roku, przypominają echo dawnych buntów chłopskich przeciwko centralnym reformom – tym razem skierowanych przeciwko brukselskiej biurokracji.
Etyczny wymiar tych zmian jest oczywisty. Globalizacja handlu żywnością, w tym zwiększony import z Ukrainy w ramach solidarności z ofiarami rosyjskiej agresji (Polska przyjęła miliony uchodźców i udzieliła pomocy wartej kilka procent PKB), stawia nas przed trudnym wyborem moralnym. Z jednej strony wsparcie walczącego sojusznika jest imperatywem etycznym i geopolitycznym. Z drugiej – nierówna konkurencja cenowa zagraża tysiącom małych, rodzinnych gospodarstw, których upadek podważyłby sprawiedliwość społeczną i różnorodność wiejskiego krajobrazu. To nie konflikt między narodami, lecz systemowy: Unia Europejska musi zreformować swoje polityki, by chronić słabszych uczestników rynku i uniknąć powtórzenia schematu, w którym handel służy przede wszystkim interesom najsilniejszych.
Współczesne dylematy: Instytucje UE kontra interesy narodowe
Analiza potencjalnej umowy handlowej UE z Mercosur ujawnia głęboką pułapkę, w jaką wpadła Europa: niższe standardy produkcji w Ameryce Południowej – w zakresie norm sanitarnych, środowiskowych i dobrostanu zwierząt – mogą prowadzić do nieuczciwej konkurencji, zagrażając europejskim rolnikom spadkiem cen i utratą rynków zbytu. Polska, wraz z Francją i Włochami, konsekwentnie sprzeciwia się porozumieniu w obecnym kształcie, argumentując, że nie można poświęcać własnego sektora rolnego na rzecz korzyści w innych dziedzinach gospodarki. Premier Donald Tusk podkreślał w grudniu 2025 roku, że Polska nie akceptuje umowy bez skutecznych zabezpieczeń, choć przyznał, iż niektóre poprawki uczyniły ją częściowo bezpieczniejszą dla polskich producentów. Z kolei lider opozycji Jarosław Kaczyński oskarżał rząd o brak zdecydowanych działań w blokowaniu porozumienia, twierdząc, że protesty rolników bronią interesów całego społeczeństwa. Te rozbieżności ilustrują szerszy podział: etyka wymaga znalezienia równowagi między solidarnością europejską a ochroną narodowych interesów, bez poświęcania wsi na ołtarzu globalnego handlu.
Rola wojny rosyjsko-ukraińskiej dodatkowo komplikuje ten konflikt. Zwiększony import z Ukrainy, umożliwiony przez unijne меры solidarnościowe od 2022 roku, stał się źródłem napięć – z jednej strony Polska pozostaje liderem wsparcia dla Kijowa, przyjmując miliony uchodźców i udzielając pomocy o ogromnej wartości, z drugiej nierówna konkurencja cenowa budzi uzasadnione obawy wśród lokalnych producentów. W 2024 roku podczas protestów pojawiły się incydenty z antyukraińskimi hasłami, co Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło jako próbę przejęcia ruchu przez ekstremistów, prawdopodobnie pod wpływem rosyjskich agentów. Takie działania nie tylko kompromitują słuszne postulaty rolników, lecz także zagrażają polsko-ukraińskiej solidarności. Rozwiązanie leży nie w obwinianiu sąsiadów, lecz w systemowych reformach UE, które zapewnią sprawiedliwe warunki konkurencji.
Z globalnej perspektywy widać, jak autorytarne tendencje wykorzystują luki w handlu. Kraje takie jak Chiny i Brazylia czerpią korzyści z asymetrii standardów, wzmacniając swoją pozycję kosztem europejskich producentów. Polska, jako wschodni bufor Europy, niesie szczególną odpowiedzialność etyczną: lobbując za reformą Wspólnej Polityki Rolnej, może stać się awangardą obrony demokratycznych wartości przed manipulacjami geopolitycznymi. W świecie, gdzie handel coraz częściej służy nie tylko zyskom, lecz także wpływom strategicznym, Warszawa ma szansę pokazać, że ochrona granic i zasad moralnych nie musi stać w sprzeczności.
Prognozy i rozwiązania: Polska jako lider zmian w UE
Ignorowanie postulatów rolników niesie poważne ryzyko: wzmocnienia tendencji populistycznych, jak w przypadku Węgier pod rządami Orbána czy Brexitu, gdzie frustracja obszarów wiejskich przyczyniła się do erozji zaufania do instytucji demokratycznych. W Polsce, gdzie sektor rolny nadal zatrudnia około 6–8% siły roboczej (według danych GUS z 2025 roku), dalsze ograniczenia budżetu Wspólnej Polityki Rolnej mogą pogłębić podziały społeczne i polityczne, zwłaszcza w kontekście zagrożeń ze Wschodu.
Rozwiązania leżą w zdecydowanej reformie polityki unijnej. Polska powinna aktywnie lobbować w Brukseli za zrównoważoną WPR po 2027 roku, z większym naciskiem na wsparcie małych i średnich gospodarstw rodzinnych oraz wprowadzeniem skutecznych klauzul ochronnych w umowach handlowych, zapobiegających nieuczciwej konkurencji. Etycznie jest to nakazem: kontynuując solidarność z Ukrainą w obliczu rosyjskiej agresji, musimy jednocześnie chronić własną gospodarkę rolną, budując model, w którym instytucjonalna solidarność nie oznacza poświęcania słabszych.
W szerszej refleksji globalizacja wystawia na próbę nasze poczucie sprawiedliwości i empatii. Rolnicy nie są buntownikami, lecz strażnikami tradycyjnego ładu społecznego i strategicznego bezpieczeństwa żywnościowego. W świecie, gdzie autorytarne reżimy wykorzystują handel jako narzędzie wpływu, ochrona własnych obywateli – zwłaszcza tych na wsi – staje się kluczowym elementem obrony demokracji. Polska, z jej historycznym doświadczeniem, ma tu szczególną rolę: pokazując, że empatia wobec własnych społeczności nie koliduje z międzynarodową solidarnością.
Zakończenie
Podsumowując, protesty polskich rolników stanowią głęboki etyczny apel o reformę instytucji europejskich, która uczyni globalizację instrumentem sprawiedliwości, a nie wyzysku. W obliczu autorytarnych zagrożeń – w tym rosyjskiej agresji wobec Ukrainy – Polska ma szansę wybrać drogę instytucjonalnej solidarności, unikając powtórzenia historycznych błędów, gdy handel służył interesom najsilniejszych kosztem słabszych. Kluczowa pozostaje dziś otwarta dyskusja publiczna o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej: tylko poprzez autentyczny dialog, uwzględniający głos wsi, zbudujemy Europę, w której etyka i moralna odpowiedzialność przeważają nad krótkoterminowymi zyskami.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
