
Powiązani z Rosją zabójcy kontraktowi przygotowywali głośne polityczne zamachy na Litwie. Lider ruchu opowiadającego się za niepodległością Baszkortostanu, Rusłan Gabbasow, potwierdził „Wschodom”, że był jedną z wyznaczonych ofiar. Drugim celem miał być nienazwany „litewski doradca polityczny, znany ze swojej antyrosyjskiej retoryki i działań”.
W sprawie karnej prowadzonej na Litwie występuje siedmiu podejrzanych. Chodzi o międzynarodową siatkę agentów, która planowała pokazową egzekucję co najmniej dwóch aktywistów znanych z antyrosyjskiej retoryki. 9 kwietnia przewodniczący Komitetu Baszkirskiego Ruchu Narodowego za Granicą Rusłan Gabbasow oficjalnie potwierdził, że był jedną z ofiar.
Wszystko, co na razie można ujawnić o tej sprawie, Gabbasow przedstawił w krótkim nagraniu wideo, trwającym nieco ponad półtorej minuty:
— Mogę już śmiało potwierdzić: rosyjskie służby specjalne planowały moje zabójstwo. Nastąpiło to po wielokrotnych, lecz bezskutecznych próbach zwabienia mnie na terytorium Rosji. Wykorzystywano do tego różne metody, w tym aresztowanie mojego brata i późniejszą propozycję jego uwolnienia w zamian za mój powrót do Rosji. Po fiasku tych działań czekiści postanowili działać już w sposób brutalny.
Rusłan dodaje, że w dniu zamachu nie był sam:
„Kiedy zabójca czekał na mnie pod domem, wracałem z rodziną — z żoną i pięcioletnim synem. Oczywiście i oni mogli zostać zlikwidowani jako świadkowie”.
Poza tymi szczegółami Gabbasow odmówił przekazania dalszych informacji, powołując się na tajemnicę śledztwa. Jego zdaniem cała sprawa pokazuje, że „FSB i GRU traktują ruchy narodowe jako poważne zagrożenie”.
— Ruchy narodowowyzwoleńcze są dla czekistów bardziej niebezpieczne niż wszyscy jacyś Jaszyni, Nawalni, Kara-Murzy i inni pseudoliberałowie. Zamach na Achmeta Zakajewa, na mnie, zabójstwo Abubakara Abubakarowa to potwierdzają — podsumował Rusłan.
Baszkirski aktywista od dawna jest solą w oku rosyjskich władz.
Czym znany jest Rusłan Gabbasow
Były wiceprzewodniczący zakazanej w Rosji organizacji „Baszkort” opuścił Rosję w 2021 roku z powodu groźby prześladowań karnych. Na Litwie otrzymał azyl polityczny. W październiku 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości uznało go za „zagranicznego agenta”.
Na emigracji Gabbasow wraz ze współpracownikami stworzył najpierw „Baszkirskie Narodowe Centrum Polityczne”, a następnie „Komitet Baszkirskiego Ruchu Narodowego za Granicą”. Obie organizacje pojawiają się w sfabrykowanej sprawie FSB jako „jednostki strukturalne” Forum Wolnych Państw Post-Rosji — platformy dyskusyjnej, na której od 2022 roku spotykają się przedstawiciele ruchów narodowych i regionalnych opowiadających się za niezależnością od Rosji. Rosyjskie służby określają to forum jako „organizację terrorystyczną”.
Gabbasow jest również oskarżonym w kilku innych sfabrykowanych sprawach karnych. Nawet jego książka „Notatki baszkirskiego nacjonalisty” została w Rosji uznana za „ekstremistyczną”. Najnowszy wyrok zapadł w marcu 2026 roku — aktywistę skazano zaocznie na 14 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za „organizację zamieszek”, „udział w działalności organizacji niepożądanej” oraz „naruszenie przepisów dotyczących zagranicznych agentów”.
Pod pojęciem „zamieszek” kryje się tzw. „sprawa bajmacka”, uznawana za największą sprawę polityczną od czasów ZSRR. W styczniu 2024 roku kilka tysięcy osób zebrało się w mieście Bajmak, aby zaprotestować przeciwko procesowi baszkirskiego aktywisty Faila Ałsynowa, sądzonego za przemówienie wygłoszone w języku baszkirskim. Donos złożył osobiście szef republiki Radij Chabirow — kontrowersyjny przedstawiciel Moskwy, znany z poparcia dla wojny w Ukrainie.
Protest został brutalnie stłumiony, a ponad 80 osób oskarżono o udział w „zamieszkach”. Zatrzymanych traktowano brutalnie: jeden z nich najprawdopodobniej został pobity na śmierć w policyjnym samochodzie, inny popełnił samobójstwo. Wyroki w tej sprawie zapadają do dziś. Ludzi sądzi się w małych grupach poza Baszkortostanem, co utrudnia ocenę skali represji. Jedno jest pewne: spontaniczne protesty w niewielkim baszkirskim mieście stały się największymi od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie.
Gabbasow od początku wyrażał solidarność z protestującymi, jednak nie był organizatorem tych spontanicznych akcji. Mimo to służby stworzyły narrację, że protesty były inspirowane z zagranicy.
Oto, co udało się ustalić organom ścigania na Litwie, które od ponad roku prowadzą śledztwo w sprawie próby zamachu na Rusłana Gabbasowa.
Zabójstwo international
Punktem wyjścia w sprawie międzynarodowej siatki płatnych zabójców działających na rzecz Rosji było zatrzymanie kilku podejrzanych, przeprowadzone przez litewskie służby 12 marca 2025 roku. Najprawdopodobniej jest to właśnie dzień, o którym wspomina Rusłan Gabbasow w swoim wystąpieniu.
O sprawie pisze greckie wydanie Voria.
W akcie oskarżenia w sprawie prowadzonej w Wilnie figuruje co najmniej siedem osób. Grupa zabójców miała charakter międzynarodowy. Co istotne, bezpośrednie powiązania z Rosją w dokumentach dotyczą tylko jednego z oskarżonych, który posiada zarówno obywatelstwo rosyjskie, jak i greckie. Oprócz niego w skład siatki wchodzili trzej Grecy, jeden Gruzin, jeden Ukrainiec, dwóch Białorusinów i dwóch Litwinów.
Najważniejszą rolę wśród zatrzymanych odegrał prawdopodobnie właśnie posiadacz podwójnego obywatelstwa. Jednak kluczowa postać w sprawie — według doniesień mediów — może przebywać w Niemczech. Najwyraźniej nie udało się jej zatrzymać. Śledztwo mające na celu ustalenie miejsca pobytu i zatrzymanie pozostałych podejrzanych w różnych krajach najprawdopodobniej nadal trwa — informuje Voria.
Ostatnim zatrzymanym podejrzanym jest 55-letni mężczyzna, aresztowany w Salonikach 10 lutego 2026 roku na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Oskarża się go o pomoc w przekazaniu 5 tysięcy euro wykonawcom.
Rada apelacyjna sądu w Salonikach zdecydowała już o jego ekstradycji na Litwę, jednak — jak się oczekuje — podejrzany złoży odwołanie do Sądu Najwyższego Grecji. Łącznie wykonawcy mieli otrzymać 40 tysięcy euro, a organizator — 10 tysięcy euro. Pięć tysięcy euro zostało już wypłacone za działania przygotowawcze, w tym uzyskanie paszportów i podróż wykonawców na Litwę.
Bezpośrednio na Litwie w obserwacji „celów” uczestniczyły co najmniej cztery osoby. Monitoring prowadzono przy użyciu kamer i sprzętu fotograficznego zamontowanego w pojazdach, a jeden z podejrzanych miał rzekomo włamać się do systemów elektronicznych aktywisty. Litewski doradca polityczny pojawiał się na zdjęciach, którymi wymieniali się członkowie siatki, a policja znalazła pod maską jego samochodu urządzenie śledzące, służące do monitorowania jego codziennych tras.
Ani Gabbasow, ani druga litewska osoba będąca celem zabójców nie zostali wymienieni z nazwiska. Opisano ich jako „46-letniego aktywistę z niezależnej rosyjskiej republiki (tu Voria najwyraźniej wybiegła nieco w przyszłość — przyp. red.), który później ubiegał się o azyl polityczny na Litwie, oraz litewskiego doradcę politycznego znanego ze swojej antyrosyjskiej retoryki i działań”.
Kto był drugim celem: wersja
Rozmówca „Wschodów”, znający litewską scenę polityczną, zasugerował, że drugim celem mógł być Valdas Bartkevičius. Aktywista ten znany jest z radykalnie antyrosyjskiego stanowiska. Jego działania i wypowiedzi budziły mieszane reakcje także na Litwie.
Bartkevičius przyniósł na przykład wiadro fekaliów pod spontaniczny pomnik ofiar zamachu terrorystycznego w „Crocusie” przy ambasadzie Rosji w Wilnie. Stwierdził wówczas, że „wojny nie prowadzi tylko Putin, ale cała Rosja: bardzo szkoda, że dobrzy Rosjanie zdołali oszukać nie tylko Amerykę i Zachód, ale także wileńskich różowych osłów”.
Bartkevičius ucierpiał już wcześniej w wyniku jednego z rosyjskich ataków. 2 stycznia 2025 roku, dostarczając wraz z Arkadijem Babczenką pomoc dla ukraińskich sił zbrojnych, podniósł zamaskowany jako paczka ładunek wybuchowy, „który kolaboranci pozostawiają, aby zaszkodzić żołnierzom i wolontariuszom”. Później poinformował, że stracił „półtora palca”, ale będzie kontynuował pomoc Ukrainie.
Jeśli planowano pokazową egzekucję aktywisty o wyraźnie antyrosyjskim stanowisku, Bartkevičius rzeczywiście byłby dla wynajętych przez rosyjskie służby zabójców bardzo atrakcyjnym celem. Należy jednak podkreślić, że jest to jedynie przypuszczenie jednego ze źródeł „Wschodów”. Redakcja nie dysponuje potwierdzeniem tej informacji w materiałach śledztwa.
Jeśli chodzi o próbę zamachu na Rusłana Gabbasowa, jest ona już potwierdzonym faktem.
Anatomia rosyjskiego terroru
„Wschody” zwracały już uwagę, że w 2025 roku Kreml wyznaczył nowe priorytety w polityce narodowościowej. Z jednej strony, w Dzień Jedności Narodowej, 4 listopada, Putin po raz kolejny próbował niezgrabnie zabiegać o względy mniejszości narodowych, ustanawiając dwa nowe święta dla małych i rdzennych narodów. Z drugiej strony nastąpiła nowa fala represji wobec aktywistów narodowych i zwolenników idei dekolonizacji Rosji. Wyraziło się to m.in. w nowych listach „zagranicznych agentów”, w których można dostrzec wyraźną „kwotę narodowościową”.
Za „zagranicznego agenta” w lutym 2026 roku uznano również deputowanego parlamentu Republiki Sacha (Jakucja), Aleksandra Iwanowa, wobec którego kampania nagonki rozpoczęła się już w sierpniu 2025 roku. Iwanow nieostrożnie stwierdził, że kiedyś, w odległej przyszłości, chciałby niepodległości swojej republiki. W najlepszych tradycjach Wielkiego Terroru jego partyjni koledzy z partii „Nowi Ludzie” — pseudoliberalnej struktury całkowicie podporządkowanej Kremlowi — szybko się od niego odcięli. Zapowiedzieli jego wykluczenie z partii, a 25 marca tego roku odebrano mu mandat deputowanego.
Możliwe, że poprzez taki „terror w ramach prawa” Kreml próbował częściowo zrekompensować swoją porażkę w przeprowadzeniu pokazowej egzekucji baszkirskiego aktywisty. W każdym razie Rosja pokazuje, że traktuje ruchy narodowe i regionalistyczne wewnątrz kraju jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń wewnętrznych.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
