
Temat ukraińskiego zboża od kilku lat zajmuje ważne miejsce w polskich mediach, mediach społecznościowych i debatach politycznych. Wielu pamięta protesty rolników w 2023 i na początku 2024 roku – blokady przejść granicznych (m.in. w Medyce, Dorohusku i Korczowej), wysypywanie zboża z wagonów i ciężarówek oraz dyskusje o spadku cen. Dyskusja ta często towarzyszyła fake newsom, nadinterpretacjom i polaryzacji, co wpływało na relacje polsko-ukraińskie.
Na początku 2026 roku warto przeanalizować sytuację na podstawie danych Eurostatu (Comext), GUS, raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2023 roku oraz komunikatów Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW). Jakie były rzeczywiste wolumeny importu ukraińskiego zboża na polski rynek wewnętrzny w poszczególnych latach? Dlaczego w latach 2022–2024 wystąpiła presja cenowa? I dlaczego w 2025 roku sytuacja uległa stabilizacji?
Kontekst historyczny
Polska należy do większych producentów zbóż w UE. Według wstępnego szacunku GUS z lipca 2025 r. zbiory zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi wyniosły ok. 25,4 mln ton (ostateczny szacunek z grudnia 2025 r. wskazuje 26,6 mln ton). W poprzednich latach produkcja oscylowała wokół 30–36 mln ton. Zużycie wewnętrzne (apparent consumption: produkcja + import – eksport) kształtuje się zazwyczaj na poziomie 23–28 mln ton rocznie, głównie na pasze i konsumpcję krajową. Polska pozostaje nettoeksporterem zbóż.
Przed wojną (2021 r., w ramach Umowy DCFTA i kontyngentów taryfowych TRQ) import ukraińskiego zboża był marginalny. Zgodnie z raportem NIK z listopada 2023 r. import pszenicy z Ukrainy wyniósł 3,1 tys. ton, kukurydzy – 6,2 tys. ton, a całkowity import zbóż – ok. 64 tys. ton. Udział ukraińskiego ziarna na polskim rynku wewnętrznym wynosił poniżej 1%.
Sytuacja zmieniła się po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Blokada portów morskich Ukrainy doprowadziła do uruchomienia korytarzy solidarności (Solidarity Lanes) oraz Autonomous Trade Measures (ATM) UE – pełnej liberalizacji ceł i kwot od czerwca 2022 r. W 2022 r. import pszenicy z Ukrainy do Polski wzrósł do ok. 523 tys. ton (wzrost o ok. 17 000% r/r), kukurydzy – do ok. 1,85 mln ton. Całkowity import zbóż i roślin oleistych wyniósł ok. 2,45 mln ton (dane MRiRW). Według NIK od stycznia 2022 do kwietnia 2023 r. do Polski wjechało ponad 4,3 mln ton zbóż i nasion oleistych, z czego ok. 3,4 mln ton pozostało w kraju.
Lata 2022–2024: presja rynkowa i jej kontekst polityczny
W latach 2022–2023 napływ ukraińskiego ziarna (w połączeniu z wysokimi zbiorami w Polsce w 2022 r.) wywołał lokalną presję na rynek, zwłaszcza w regionach przygranicznych i dla zbóż paszowych. Ceny zbóż spadły o 20–30% w niektórych okresach (analizy OSW). Pojawił się też problem partii o niższych parametrach jakościowych (tzw. zboże techniczne) oraz incydenty związane z zanieczyszczeniami (skandal z 2023 r.). Największy wpływ dotyczył sektora pasz (ok. 87% importu pozostałego w kraju, według NIK).
Sytuacja ta została szybko wykorzystana w debacie politycznej i kampaniach wyborczych. Pojawiały się narracje o „dumpingie”, braku standardów sanitarnych czy zagrożeniach dla konsumentów. Protesty wiosną 2023 r. i w lutym 2024 r. (blokady dróg, wysypywanie zboża) spowodowały straty ekonomiczne po obu stronach. Niektóre incydenty budziły wątpliwości co do motywów organizatorów. Analizy think tanków takich jak DFRLab czy EUvsDisinfo oraz raporty MSZ wskazywały na elementy prorosyjskiej dezinformacji: celowe wyolbrzymianie zagrożeń, teorie spiskowe o „drugim froncie gospodarczym” czy próby przejęcia kontroli nad protestami przez grupy ekstremalne. Te narracje podważały solidarność z Ukrainą walczącą z agresorem, który jednocześnie blokuje własne porty i wykorzystuje broń żywnościową – co ostatecznie służyło interesom Rosji jako państwa-agresora.
Reakcja władz i przejście do 2025 roku
Rząd polski (początkowo PiS, później koalicja pod kierownictwem Donalda Tuska) wprowadził w kwietniu 2023 r. jednostronny zakaz importu wybranych produktów rolnych (pszenica, kukurydza, rzepak, słonecznik), obowiązujący do września 2023 r. Pod presją Polski i innych państw przyfrontowych UE wprowadziła mechanizmy ochronne (safeguards) oraz „emergency brakes”. Od 6 czerwca 2025 r. przywrócono zasady DCFTA z podwyższonymi kontyngentami taryfowymi (TRQ): pszenica – ok. 1,3 mln ton rocznie dla UE, kukurydza – 1 mln ton (z proporcjonalnym podziałem; dla czerwca–grudnia 2025 kontyngent pszenicy wyniósł 758,3 tys. ton).
Polska utrzymuje bezterminowe krajowe embargo na import pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika z Ukrainy (potwierdzenie MRiRW z października–listopada 2025 r.; stan na początek 2026 r. bez zmian). Tranzyt przez Polskę jest dozwolony (głównie do portów w Gdańsku i Gdyni, dalej do Hiszpanii, Włoch czy Niderlandów), ale rynek wewnętrzny pozostaje chroniony. W efekcie w drugiej połowie 2025 r. unijny kontyngent pszenicy nie został w pełni wykorzystany – pozostało ok. 232,5 tys. ton niewykorzystanych (dane KE i ASAP Agri). Wartość importu artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy do Polski w styczniu–wrześniu 2025 r. wyniosła 1147,8 mln euro – spadek o 11% r/r wobec 2023 r. i o 34% wobec 2022 r. (dane MRiRW/GUS).
Sytuacja w 2025 roku
W 2025 r. bezpośredni import ukraińskiego zboża na polski rynek wewnętrzny był minimalny – rzędu setek tysięcy ton (głównie pozostałości i kategorie nieobjęte pełnym embargiem), z udziałem poniżej 1–2% apparent consumption. Dzięki embargu krajowemu, safeguards UE i przywróceniu kwot rynek się ustabilizował. Ceny zbóż odbiły, a nadwyżki w dużej mierze wyeksportowano.
Protesty rolników w 2025 r. miały charakter sporadyczny i lokalny (m.in. akcje w listopadzie w kilkudziesięciu miejscach). Nie przypominały masowych blokad z lutego 2024 r. Głównymi postulatami były reforma Zielonego Ładu, ceny energii, dopłaty bezpośrednie i biurokracja – nie masowy napływ ukraińskiego zboża.
Podsumowanie
W obecnych warunkach, gdy ukraińskie zboże nie trafia na polski rynek w dużych ilościach, a rynek jest chroniony mechanizmami krajowymi i unijnymi, wezwania do nowych blokad granicznych pozbawione są merytorycznych podstaw i mogą szkodzić gospodarce oraz relacjom polsko-ukraińskim. Takie działania mogą służyć jedynie siłom zainteresowanym osłabieniem Polski i Ukrainy – przede wszystkim Rosji, która od lat wykorzystuje broń informacyjną i hybrydową, podsycając napięcia wokół ukraińskiego zboża.
Rząd utrzymuje embargo i podejmuje działania na rzecz weryfikacji informacji (walka z dezinformacją). W warunkach rosyjskiej agresji i hybrydowych zagrożeń ochrona stabilności rynkowej i społecznej pozostaje kluczowa. Polska może jednocześnie chronić interesy własnych rolników (poprzez kwoty i ograniczenia krajowe) oraz wspierać Ukrainę jako sojusznika. Zalecamy weryfikację źródeł – tylko rzetelne dane pozwalają budować odporność na manipulacje.
„Wschody” – niezależny projekt o emigracji, życiu w Europie i sytuacji za nową żelazną kurtyną. Wesprzyj „Wschody”
